Gmina Milówka

  Kościół parafialny p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Kiedy w 1624 roku dobra żywieckie przechodziły w ręce królowej Konstancji, żony Zygmunta III Wazy, Milówka liczyła 18 roli. Pierwszą obszerniejszą wzmiankę o Milówce w Dziejopisie Komonieckiego znajdujemy dopiero w roku 1628: "Tegoż roku, też Najjaśniejsza Konstancja królowa polska dała drugi przywilej erekcją kościoła żywieckiego, osobliwie na kurs  odprawowaniu  nowej  fundacji.  Także  kościoła  radziechowskiego  i jeleśniańskiego, a zwłaszcza kościoła milowskiego, jako o tem niżej w aprobacji tejże erekcji w roku przyszłym będącym po dwu latach 1628 następującym J.M. kardynała Marcina Szyszkowskiego biskupa krakowskiego opisana będzie plebania zasobna."
       W roku 1628 została rozpoczęta budowa kościoła w Milówce, jednocześnie została wydana erekcja o budowie kościoła do królowej konstancji: "Erekcja kościoła Milowskiego Nowozbudowanego Tytułem Assuptlons Beate Virginis Mariae et SS Aglelorum" (Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Aniołów).
      Teren parafii obejmował wsie: Milówka, Cisiec, Rajcza, Rycerka, Ujsoły, Sól, Nieledwia, Szare i Kamesznica. W 1667 roku Milówka staje się parafią samodzielną, a jej pierwszym proboszczem zostaje Piotr Czybowicz.
      Stary drewniany kościół przetrwał dwa wieki. Był jednak w dobrym stanie. Jednakże liczba parafian znacznie wzrosła. Postanowiono wybudować nowy kościół - murowany. Kamień węgielny pod budowę istniejącego po dziś dzień kościoła położono w 1834 roku. Jednak rozpoczęte prace wkrótce wstrzymano, a to ze względu na pękające mury. Budowę jednak zakończono w 1839 roku.
     Fundatorką, patronką i kolatorką pierwszego drewnianego kościoła w Milówce była królowa Konstancja, a potem hrabina Wielopolska dziedziczka Wieprza. Fundatorem, kolatorem i patronem kościoła murowanego, który stoi do dziś, był hrabia Andrzej Wielopolski - dziedzic milowski i jego rodzina, a także Adam Wielopolski dziedzic dóbr w Wieprzu, a następnie Franciszek - dziedzic z Soli i jego bracia oraz hrabia Marceli Potocki z żoną Teresą z Oborskich - dziedziczka Kamesznicy. Wszyscy oni przyczynili się do budowy kościoła i jego wyposażenia.
     Cała budowa kościoła została ostatecznie ukończona dnia 24 października 1839 roku. Dzień ten nakazał ks. proboszcz święcić. Nabożeństwo rozpoczęto i zakończono biciem w dzwony przez godzinę i strzelaniem z moździeży.

 źródło: milowka.pl


  Historia "Starej Chałupy" sięga XVIII wieku. Zachowane dokumenty archiwalia, testamenty i akta procesowe, obejmujące okres od 1715 r. do początków XX wieku pozwalają prześledzić jej historię. Z dokumentów tych wynika, że właścicielem budynku był wówczas karczmarz milowski Piotr Gorel. W 1760 r. cały półrolek gorelowski wraz z zabudowaniami i inwentarzem kupił urzędnik folwarku z Węgierskiej Górce - Sebastian Caputa. Choć był chłopem pańszczyźnianym, również należał do ekonomicznej elity wsi. Swój majątek przekazał synowi Janowi, który będąc bezdzietnym, usynowił swojego siostrzeńca Marcina Kąkola i odtąd właścicielem chałupy i gospodarstwa była rodzina Kąkolów.
     Dom zamieszkiwała zwykle 3-pokoleniowa rodzina (dziadkowie rodzice i dzieci) prowadząca gospodarstwo rolno-handlowe. Wszyscy pracowali, pełniąc określone funkcje na miarę swoich sił i możliwości.
    Najstarszą częścią chałupy jest główna izba. Sebastian dobudował do niej sień, komorę i alkierz. Na środkowym tragarzu izby jest wyryta data - 1739 rok. Całość jest podpiwniczona i nakryta z spadowym gontowym dachem.
    W tej głównej izbie chałupy koncentrowało się życie rodziny. Pełniła ona rolę zarówno kuchni, w której przygotowywano posiłki, jak i jadalni oraz pokoju gościnnego, a częściowo także sypialni o czym świadczy stojące w jej rogu przy ścianie łóżko z pierzyną i haftowanymi poduszkami.
    Obecne wyposażenie chałupy pochodzi z połowy XIX wieku i zostało tu przekazane przez Muzeum w Żywcu, które ją zakupiło na własność w latach 80-tych od właścicielki - Ludwiki Kąkol i urządziło w niej muzeum.
     Po   lewej   stronie   od   drzwi   wejściowych  znajduje   się   piec   kuchenny   bielony   z okapem, służący zarówno do gotowania potraw i pieczenia chleba, jak i do ogrzewania mieszkania. Na jego polepie stoi żelazny dreifus, obok żelazne i gliniane, okrągła blaszka do pieczenia owsianych placków, a pod blachą - palenisko.
     Na podłodze skopczyki do dojenia krów i pojniki do pojenia owiec, beczułka na bryndze, maśniczka do robienia masła, konewka na mleko, dzieże do wyrabiania ciasta chlebowego i niecka oraz stolnica na której formowano bochenki. Na ścianach obok pieca wiszą łyżniki z drewnianymi łyżkami i warzechami, a obok łopata, którą wsuwano chleb do pieca. Zaś na półkach liczne naczynia, m.in. sitka, cedzaki, widełki i czerpaki na wodę. W pobliżu pieca zwieszone dwa drążki do suszenia zimą i w słotne dni bielizny i odzieży. Miejsce to było nazwane królestwem gospodyni.
   W drugiej stronie izby była część produkcyjno-gospodarcza. Tu odbywały się prace chułupniczo-rzemieślnicze, czego świadectwem są umieszczone tu kołowrotki: jeden do przędenia lnu, drugi do wełny, obok motowidła prząślica i deska do maglowania. Na ścianie zawieszone dawne instrumenty muzyczne, jak trombity służące pasterzom na hali, także piszczałki, a poniżej części garderoby, jak gunia i kożuch.
     I   wreszcie   główna,   najbardziej  honorowa   część  izby  -  jadalnia.   Tu  przy stole   z blatem intarsowanym spożywano posiłki, przyjmowano gości i ucztowano z okazji uroczystości rodzinnych oraz świąt. Tu wysoko na ścianie wisi ozdobna półka, a na niej ułożone rzędem lśniące białe talerze, miski i kubki, z których częstowano gości. Nad stołem w rogu pod sufitem kapliczka Matki Boskiej z Dzieciątkiem - ustrojona kwiatkami z bibułki, a obok niej wiszące rzędem obrazy Świętych Pańskich.
     Ostatnia  -  czwarta  część  izby  to sypialnia  i  ubieralnia.  Stoi  tu  obok  ściany  łóżko  z pierzyną i dwiema poduszkami w białych haftowanych poszewkach. Obok niego kołyska dla niemowlęcia, a nieco dalej dwie malowane skrzynie na ubrania dla całej rodziny. Nieco dalej szlabanek służący przez dzień za ławę do siedzenia, a nocą jako łóżko do spania. W tej części izby na ścianie wisi zegar. Izba ta była miejscem spotkań rodzinnych i sąsiedzkich kontaktów, ożywionych zwłaszcza w okresie Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz Zielonych Świątek, kiedy to zdobiono ją zielonymi gałązkami i kwiatami żywymi, bądź z kolorowej bibuły. Ich wykonanie, jak również zasobność w sprzęty świadczyły o bogactwie oraz kulturze gospodarzy.
     Po lewej stronie tej głównej izby znajduje się dobudowany później alkierz tj. izba służąca głównie do spania zwłaszcza dla przyjezdnych gości. Posiada ona szeroki zapiecek, ogrzewany od komina. Obecnie urządza się w niej wystawy prac artystycznych dzieci i młodzieży szkół podstawowych gminy Milówka. Tutaj też eksponuje się na ścianach utkane z wełny kilimki, przedstawiające herby Milówki oraz poszczególnych jej sołectw, a także herb miejscowości słowackiej "Neszlusy", która współpracuje z gminą Milówka w zakresie kultury i sztuki ludowej.
    Pierwszym pomieszczeniem, przez które wchodzi się do "Starej Chałupy" jest obszerna sień, która niegdyś służyła gospodarzom do przechowywania drobiu, przyrządzania karmy dla żywego inwentarza, czy też produkcji rzemieślniczej. Tu sporządzano narzędzia rolnicze, naczynia kuchenne i sprzęty do użytku codziennego. Tu też wzdłuż ściany stoi duża drewniana skrzynia zwana szafarnią, która służyła  do  przechowywania  zboża.  Na  ścianach  tej  sieni  wiszą  drewniane  narzędzia  do  pracy w gospodarstwie, takie jak widły i grabie do słomy i siana, także trójząb, widły do obornika, kosa i dostawka do kosy, sierp, łopata do suszenia zboża, kłócok do ubijania ziemniaków dla trzody chlewnej, pień do rąbania drzewa, babka do klepania kosy, sieczkarnia do rżnięcia sieczki, opałka na sieczkę, ośnik do strugania gontów, piłka do obcinania drzewek w sadzie, imadło, żarna do mielenia zboża, stępka do produkcji kaszy, łańcuchy do zrywania drzewa w lesie i piły do jego podcinania oraz dwa komplety uprzęży dla konia.
    Ostatnie pomieszczenie w Starej Chałupie to komora. Tutaj znajdowało się łóżko do spania dla sługi. Oprócz niego była cierlica do lnu, gremple do wełny, noże do szatkowania kapusty, beczka na bryndzę i na kapustę, pucierki do magazynowania solonego mięsa i  słoniny,  brusek  do  ostrzenia  noży i  siekiery, narzędzia kowalskie  i ciesielskie, kosze na sieczkę, słomianki na ciasto chlebowe, worki z mąką, garnki kamienne na smalec i masło, mięso wędzone powieszone na krokwi i boczki, także zioła lecznicze nazbierane i zasuszone latem, napoje z leśnych owoców i soki owocowe, które tu były przechowywane, aby każdej chwili mogły służyć domownikom w razie potrzeby. Wszystko miało tu swoje odpowiednie miejsce i przez cały okrągły rok służyło pracy i zdrowiu domowników, stanowiąc coś na kształt magazynu, spichlerza i apteki. W tym aspekcie gospodarstwa dawniej stanowiły jakby małe fabryczki żywności, odzieży i opału, co zapewniało im niemal samowystarczalność. Do żydowskich sklepów chodziło się tylko po sól, naftę, zapałki, a jeszcze rzadziej po tekstylia i obuwie.

źródło: Białożyt, "Muzeum "Stara Chałupa" w Milówce i jego historia", Nad Sołą i Koszarawą


  Zespół  pałacowo  -  dworski  w  Kamesznicy  powstał  w  latach  1830 - 33. Ogród i park  w  Kamesznicy,  w związku ze stałą opieką jaką sprawował tam umieszczony Zarząd Lasów arcyksiążęcych nie uległ dewastacji.  Do  chwili  obecnej  utrzymany  jest  w prawie nie zmienionym stanie.
     Założenie dworsko-parkowe obejmuje dolinkę położoną na osi pn. - płd., oraz stromy stok wzgórza w kształcie hemu, łagodnym skłonem opadający w kierunku płd.-wsch., na którym zbudowano budynek dworu, oficynę i oranżerię. Budynki te, nie  są  integralnie  związane  z  parkiem.  Budynek  dworu  otoczony  jest  od  płn.  dziedzińcem  i zabudowaniami gospodarczymi, od płd.-zach. kiedyś ogrodem kwiatowym, niżej warzywnikami, jeszcze niżej, gdzie dziś łąka - sadem.
     Całość założenia ma kształt wydłużonego prostokąta. Park założono w naturalnej dolinie potoku, o dużej wilgotności. Liczne źródełka na skarpie, dały możliwość rozwinięcia kompozycji wodnych.
     Budynek mieszkalny jest jednokondygnacyjną budowlą, nakryty stosunkowo niskim  czterospadowym   dachem,   kiedyś   gontowym,  malowanym na czerwono.   W południowej pięcioosiowej elewacji frontowej jest lekki ryzalit poprzedzony szerokim tarasem i schodami. Nad oknami plastyczne reliefy dekoracji floralnej wykonanej w drewnie imitującej stiuk. Okna pozostałych elewacji otrzymały ramowe opaski z dekoracją cekinową. Wejście do dworu umieszczone jest w późniejszej przybudówce  w  elewacji  tylnej.  Umieszczono  tam  stare,  pierwotne  drzwi  płycinowe  z brązowymi głowami lwów.
     Poniżej dworu wybudowano oficynkę zwaną obecnie kancelarią. Jest to budynek jednokondygnacyjny, zwrócony elewacją frontową na wschód, nakryty także czterospadowym dachem niegdyś gontowym. Przy narożniku płd. wsch. dobudowano wieżyczkę na rzucie kwadratu, w części przyziemia murowaną, wyżej drewnianą na słup, nakrytą cebulastym gontowym hełmem. W wieżyczce widzimy cztery ostrołukowe okna, poniżej cztery tarcze zegarowe. Poniżej tarczy zegarowej w elewacji wschodniej znajduje się długie okno o ostrołukowym zakończeniu.
     Powyżej dworu, na wschód od niego usytuowany jest budynek dawnej oranżerii. Prostokątny budyneczek zwrócony jest elewacją główną na płd., nakrywa go czterospadowy dach. Ściany dekorowane są gzymsami z lekko wygiętym pasem nad drzwiami wejściowymi. Budynek oranżerii przerobiony został na lamus. W płd.-zach. narożniku parku znajduje się jeszcze jedna oficynka użytkowana przez Habsburgów na suszarnię szyszek. Budynek ten przerobiony został tak, że pozbawiono go cech stylowych.
     Do naszych czasów, poza wymienionymi budynkami, zachowała się jeszcze poza   terenem   ogrodu  mocno   przebudowana   kaplica.  Wzniesiona  została  z  kamienia   i cegły, kiedyś na rzucie prostokąta z zaokrągloną ścianą prezbiterium, kryta była   wysokim   gontowym   dachem.  Powstanie  kaplicy   ustna   tradycja  miejscowa łączy  z  pewnym  wydarzeniem, które miało mieć miejsce  w rodzinie Potockich. 'Marceli Potocki  znany   z niezrównoważonego charakteru gonił kiedyś swą żonę ze strzelbą. Wystrzelił i ranił ją, opamiętawszy się na tym miejscu w którym się to stało, wystawił kaplicę pod wezwaniem św. Teresy'.
     Park w Kamesznicy jest romantycznym ustroniem wraz ze wszystkimi jego atrybutami: kaskadą, ruczajem, dalekim widokiem pól uprawnych, klekocącym  młynem,  wodą  spływającą  po  kamieniach,  trwożliwą  ścianą  skalną,  zieloną  murawą  i kępami drzew rozmaitych, a w dalekiej perspektywie górami Beskidu Żywieckiego.

 
źródło: milowka.pl


  Kaplica p.w. św. Antoniego w Milówce.  "Drogą wiodącą przez plac, na którym stoi teraz kaplica szło trzech zakonników i tutaj spoczęli. Ze swoich tobołków wyjęli coś do  jedzenia,  a  po  posiłku  jeden  z  nich  wziął   kozik  i  wykrzesał  nim  na  drzewie  krzyżyk  z napisem 'Antoni, Stanisław, Kazimierz'. Parę miesięcy później tą samą drogą szedł król Jan III Sobieski na Węgry i w tym samym miejscu spoczął. A gdy zobaczył krzyżyk,  rozkazał  żołnierzom   ściąć drzewo  i  zrobić  z  niego  krzyż.  Złożył  na  nim   podpis i powiedział do żołnierzy: 'Jak wszystko pójdzie szczęśliwie i będziemy tędy wracać to wybudujemy z drzewa kapliczkę na cześć św. Antoniego'. Jak obiecał tak też zrobił".
     Tak więc według legendy pierwszym fundatorem kaplicy był król Jan III Sobieski. Ale po latach, gdy ząb czasu ją zniszczył, postanowiono wznieść nową kaplicę murowaną.  Lecz panująca wówczas  cholera przerwała  prace.  Pod koniec XIX wieku  z Zakopanego przybyli rzeźbiarze i zrobili ołtarz polowy, nakrywając go dachem drewnianym. Po obu stronach ołtarza ustawili posągi świętych: Stanisława oraz Kazimierza. Ponieważ jednak obraz św. Antoniego w ołtarzu był za mały, więc pojechali zamówić większy u sławnego Jana Matejki w Krakowie. Gdy go przywieziono i ustawiono, mały obraz patrona przeniesiono na filar.
     Kamień węgielny pod nową kaplicę położono 1 września 1876 roku i poświęcił go ks. Komorowski. Budowę rozpoczęto, ale po paru latach z braku funduszy wstrzymano. Kaplicę w surowym stanie chcieli odkupić na bożnicę miejscowi Żydzi, ale parafianie się nie zgodzili i w 1881 r. budowa ruszyła dalej. Wykonano sklepienie, położono posadzkę z cementu, wstawiono okna i zaszklono kolorowymi szybami. Wykonano też wieżyczkę obitą blachą. Dokonano tego ze składek parafian. O ten zbożny cel najbardziej troszczył się gospodarz Michał Kąkol. Dekretem z dnia 12.XII.1887 r. ks. biskup Albin Dunajewski udzielił zezwolenia na odprawianie mszy świętych w kaplicy św. Antoniego w dzień jego imienin tj. 13 czerwca oraz w niedzielę i święta.
     W  czasie  I  wojny  światowej  w   1916 roku  rząd  austriacki  zabrał  duży  i  mały  dzwon  z kościoła. Kaplica miała szczęście, bo mały dzwonek zwany sygnaturką lub rozganiaczem chmur zabrała po cichu kobieta z Nieledwii i ukryła u siebie, oddając  kaplicy  po  wojnie   w   1918   roku.   Duży   dzwon   zabrano  z   kaplicy  i  umieszczono w budynku Urzędu Gminy. Opiekunowie kaplicy postanowili dzwon wykraść przy pomocy służącej. W największej tajemnicy otworzyła ona tylne drzwi, którymi wyniesiono dzwon i zakopano w ziemi. Po wojnie dzwon wykopano i oddano do kaplicy, gdzie po dziś dzień się znajduje.
     Gotycką kapliczkę z Matką Boska wyrzeźbił wraz z uczniami kierownik szkoły Józef Szczotka w 1925 roku.
     Gdy na wiosnę 1945 roku zbliżał się do Milówki front, Niemcy podczas ucieczki wysadzili mosty na Sole. Kawały betonu wyrzucone eksplozją w powietrze spadły i na dach kaplicy św. Antoniego. W 1946 r. naprawił go kościelny Stefan Sikora i wstawił dwa żelazne okna w południowej ścianie kaplicy.
    W 1947 r. w Milówce odbywały się misje święte. Podczas ich zakończenia Krzyż Misyjny był procesyjnie niesiony od kaplicy na cmentarz. W tymże roku kaplica została odnowiona także wewnątrz. 

  źródło: milowka.pl