Gmina Węgierska Górka

        Wybudowane na terenie gminy Węgierska Górka w 1939 roku schrony bojowe: "WĘDROWIEC", "WALIGÓRA", "WĄWÓZ", "WŁÓCZĘGA" i "WYRWIDĄB" , są przykładami polskich budowli fortecznych, są też trwałym śladem walk, jakie w pierwszych dniach września 1939 toczone były na tej ziemi.

     Schron bojowy "Wędrowiec" - dow. Kpt. Tadeusz Semik, zastępca - sierż. Stanisław Raczyński. Załoga 3 podoficerów i 15 szeregowców, łącznie 20 żołnierzy. Ciężki betonowy schron bojowy typu „D” uzbrojenie 1 działko ppanc. Boforsa kal. 37 mm, 3 ckm „Browning” wz. 30 kal. 7,92 mm, dwa w strzelnicach, jeden używany na górze schronu.. Nie zamontowano kopuły pancernej obserwacyjno-bojowej, jedynie ułożono na schronie worki z piaskiem. Posiada dwa wyjścia zapasowe, dwie wyrzutnie rakiet oświetlających, zrzutnie granatów, strzelnicę obrony wejścia oraz urządzenia do sygnalizacji optycznej. Urządzenia wentylacyjne oraz agregat prądotwórczy i reflektory nie zostały zabudowane. Schron wybudowany w okresie lipiec-sierpień 1939 r. brał czynny udział w walkach 2-3 września 1939 r. Od południa 3 września powstrzymywał samotnie próby przejścia przez Węgierską Górkę oddziały niemiecki. Skapitulował około godz. 17.00 po wyczerpaniu amunicji. Z jego załogi zginęło 5 żołnierzy. Strzelcy Jan Fliś i Jan Kulpa 2 września podczas walki na górze fortu zza osłony worów z piaskiem, sierżant Stanisław Raczyński podobnie w czasie walki na górze schronu 3 września, strzelec Michalski w izbie bojowej działka ppanc. Strzelec Tlałka został zabity przez Niemców po poddaniu fortu.
SCHRON "WĘDROWIEC” udostępniony zwiedzającym jako Izba Pamięci. To muzeum poświęcone budowlom fortyfikacyjnym z 1939 roku oraz działaniom wojennym, jakie miały miejsce w pierwszych dniach II wojny światowej.


     Schron artyleryjski "Waligóra" - dow. por. Leopold Galocz – załoga: 3 podoficerów i 11 szeregowców i kanonierów, łącznie 15 żołnierzy. Ciężki betonowy schron bojowy typu „D” – tradytor artyleryjski, jedno kondygnacyjny, uzbrojenie: 2 armaty polowe kal 76,2 mm w pancernych strzelnicach ustawione na ruchomych platformach, 1 ckm „Browning” wz. 30 kal. 7,92 mm w strzelnicy w ścianie schronu. Nie zamontowano  kopuły   pancernej   obserwacyjno  -  bojowej,   jedynie   ułożono   na   schronie   worki   z piaskiem. Posiada wyrzutnię rakiet oświetlających, zrzutnie granatów, strzelnicę obrony wejścia oraz urządzenia do sygnalizacji świetlnej. Urządzenia wentylacyjne nie zostały zamontowane. Schron wybudowany w okresie lipiec-sierpień 1939 r. brał czynny udział w walkach 2 września 1939 r. Załoga na rozkaz dowództwa wycofała się w nocy z 2/3 września. Widoczne ślady ostrzału – szczególnie strzelnic są wynikiem ostrzału z niewielkiej odległości podczas kręcenia przez Niemców filmu propagandowego w 1939 roku.


      Schron bojowy "Włóczęga" - dowódca ppor. rez. Marian Małkowski – załoga 3 podoficerów, 13 szeregowców. Łącznie 17 żołnierzy. Ciężki betonowy schron bojowy typu „D” uzbrojenie 1 działko ppanc. Boforsa kal. 37 mm, 3 ckm „Browning” wz. 30 kal. 7,92 mm, dwa w strzelnicach, jeden używany na górze schronu. Nie zamontowano  kopuły   pancernej   obserwacyjno  -  bojowej,   jedynie   ułożono   na   schronie   worki   z piaskiem. Posiada wyjście zapasowe, jedną wyrzutnię rakiet oświetlających, zrzutnie granatów, strzelnicę obrony wejścia. Urządzenia wentylacyjne oraz agregat prądotwórczy i reflektory nie zostały zamontowane. Schron wybudowany w okresie lipiec-sierpień 1939 r. brał czynny udział w walkach 2 - 3 września1939 r. Walczył do  ok.  8.30  3  września,  został  poddany  po  wyczerpaniu  amunicji  i  możliwości  walki.  Z jego załogi zginęło dwóch żołnierzy: kapral Franciszek Tomaszek i kapral Bolesław Wiśniewski. W latach 50-tych wybudowano na schronie dom mieszkalny. Obecnie jest niedostępny do zwiedzania.

      Schron bojowy "Wąwóz" - dowódca ppor. rez. Antoni Chudziński. Załoga 4 podoficerów i 13 szeregowców, łącznie 18 żołnierzy. Ciężki betonowy schron bojowy typu „D” uzbrojenie 1 działko p.panc. Boforsa kal. 37 mm, 4 ckm „Browning” wz. 30 kal. 7,92 mm, dwa w strzelnicach, jeden używany na górze schronu. Nie zamontowano  kopuły   pancernej   obserwacyjno   -   bojowej,  j edynie   ułożono  na  schronie  worki  z piaskiem. Brak wentylacji, oświetlenia, wodociągu, łączności. Posiada wyjście zapasowe, wyrzutnie rakiet oświetlających, zrzutnie granatów i rury do sygnalizacji optycznej. W części wysadzonej znajdowała się strzelnica obrony wejścia. stanowisko działa p.panc. Schron wybudowany w okresie lipiec-sierpień 1939 r. brał czynny udział w  walkach   2  -  3  września  1939 r.  W  dniu  3  września   nie   prowadziła   ostrzału   w  kierunku  zachodnim  z  powodu  uszkodzenia  w  czasie  walk  nocnych  działka  ppanc.  i ckm. w izbach bojowych od strony Węgierskiej Górki. Załoga do wyczerpania amunicji ostrzeliwała próby obejścia polskich pozycji od miejscowości Żabnica. Po wyczerpaniu amunicji około 19.00 odparła jeszcze granatami ostatni atak.  Wieczorem pod osłoną ciemności opuściła schron. Część załogi dołączyła przez góry do wojsk polskich i i żołnierze walczyli do poddania kapitulacji w okolicach Lwowa. Dowódca schronu  ppor.  Antoni  Chludziński  dostał  się  do  niewoli  sowieckiej,  był  więziony  a  następnie  zamordowany  przez  Rosjan  w  Charkowie.  Schron  wysadzony  został  w   1939  roku  przez  Niemców,  którzy  zdetonowali  w  nim  miny  z  pola  minowego   w Węgierskiej Górce.


     Schron „Wyrwidąb” wybudowany w okresie lipiec-sierpień 1939 r.. Ciężki betonowy schron bojowy typu „D”. Docelowo -uzbrojenie 3 ckm „Browning” wz. 30 kal. 7,92 mm. Kopuła pancerna nie została zamontowana, brak wyposażenia i instalacji wentylacyjnej, wodnej, elektrycznej (agregat). Posiada wyjście zapasowe, dwie wyrzutnie rakiet oświetlających, zrzutnie granatów, strzelnicę obrony wejścia. Budowany w VII-VIII 1939 r. nie brał udziału w walkach 2-3 września 1939 r. Wysadzony został podczas ćwiczeń batalionu bielskiego w 1968 roku.

źródło: wegierska-gorka.opg.pl


          Kościół p.w. Św. Maksymiliana Kolbe w Ciscu,  powstał w niespotykanych okolicznościach. Wiosną 1972 roku rozpoczęły się prace przy fundamentach. Sekretu jednak nie udało się długo utrzymać. Pod koniec czerwca, gdy zaczęto wznosić pierwszą ścianę przyszłej kaplicy, urzędnicy nakazali wstrzymać prace pod pretekstem odstępstw od zatwierdzonych planów. Rozpoczęły  się  pierwsze  przesłuchania.  Właściciela  posesji  i formalnego budowniczego "domu" Władysława Śleziaka nakłaniano do ujawnienia przeznaczenia budynku. Namawiano go też do odsprzedaży rozpoczętej  budowy  państwu  miałoby  tam  zostać  wybudowane  przedszkole.  Prośby  i groźby nie pomogły. W październiku władze postawiły ultimatum albo sprzedaż rozpoczętej budowy albo jej natychmiastowa rozbiórka. "Opatrzność sprawiła, że w tym właśnie czasie spotkałem na rekolekcjach ks. Mariana Przewrockiego z diecezji przemyskiej, który kilka miesięcy wcześniej bez zezwolenia władz w ciągu 24 godzin wybudował u siebie kaplicę na przygotowanych już fundamentach. To samo postanowiliśmy zrobić u nas" wspomina ks. Nowobielski. Prace miały być rozpoczęte późnym wieczorem w ostatnią sobotę października. Wcześniej w ukryciu zgromadzono materiały budowlane i przygotowane elementy więźby. Mimo, że wszystkie te prace starano się prowadzić tylko w wąskim kręgu wtajemniczonych osób, to do władz dotarły informacje o planowanej budowie. Dzień przed zaplanowaną datą rozpoczęły się wezwania mieszkańców do gminy, gdzie ostrzegano  ich  przed  przystąpieniem  do  nielegalnej budowy.  Straszono  grzywnami,  a nawet więzieniem. We wsi pojawiły się wzmożone siły milicji. To wszystko spowodowało, że budowę odwołano.
     Kolejne terminy rozpoczęcia budowy ustalono na niedzielny poranek 5 listopada.  Aby   krąg   osób   wtajemniczonych   był   jak   najmniejszy,   postanowiono,   że   dopiero   w ostatniej chwili zostanie rozniesiona po wsi wiadomość, że za chwilę na fundamentach wstrzymanej budowy zostanie odprawiona Msza Święta. Tym razem się udało. Ksiądz Nowobielski od ołtarza, utworzonego z pustaków i desek wezwał, po raz pierwszy jawnie i głośno do rozpoczęcia budowy. "Po Mszy entuzjastycznie przystąpiono do prac" opowiada ksiądz Nowobielski. Duże musiało być zaskoczenie władz, bo dopiero po kilku godzinach na terenie budowy przybyło kilku funkcjonariuszy SB z kamerami i aparatami fotograficznymi. Później prośbami, obietnicami i groźbami próbowano nakłonić mieszkańców do wstrzymania prac. Bezskutecznie. Gdy we wsi wyłączono prąd, to budowę kontynuowano w świetle samochodowych reflektorów, pochodni i płonących opon. Po 24 godzinach 5,5 metrowe ściany kaplicy były gotowe, a na ich szczycie ułożona była więźba. "To prawdziwy cud, że świeże mury nie runęły pod takim ciężarem. Doszło nawet do rozchodzenia się murów, więc trzeba je było wiązać i podpierać. Wytrzymały i stoją do dziś" mówi ksiądz Nowobielski. Dwie następne doby to krycie dachu deskami i papą. Cisiec miał wreszcie własny dom Boży, lecz mieszkańców czekał jeszcze długi okres obrony swej świątyni. Były grzywny, sprawy sądowe, dotkliwe szykany. Pojawiły się groźby zburzenia kaplicy. Mieszkańcy wsi noc w noc przez całe dwa lata pełnili dyżury w kaplicy. Władze próbowały też wymusić na krakowskiej Kurii decyzję o zamknięciu nielegalnej kaplicy. "Jestem przekonany, że nie obronilibyśmy naszego kościoła, gdyby nie wspaniała postawa kardynała Karola Wojtyły" twierdzi dziś ksiądz Nowobielski.

  
źródło: cisiecfara.w.interia.pl


             Prywatne Muzeum Jana Talika „Ocalenie” w Ciścu Małym. Muzeum warto zobaczyć ze względu na jego oryginalność. Jest niepodobne do innych tego typu obiektów, eksponaty i forma prezentowania ludowych przedmiotów różnią się od tych spotykanych na co dzień. Jan Talik nie tylko wyeksponował ludowe sprzęty, instrumenty, rzeźby, ale także potrafi o tym wszystkim ciekawie mówić. Gospodarz – kustosz  i  aktor  w  jednej  osobie  -  ubiera  się  w  góralski  strój, by  grą  na  heligonce  i śpiewem serdecznie powitać gości. Natomiast na zewnątrz poustawiał własnoręcznie wykonane rzeźby. Wszystko jakby żywcem wzięte ze starych chałup góralskich na Żywiecczyźnie.

źródło: wegierska-gorka.opg.pl


          Kościół  p.  w.  Świętej Katarzyny  w  swej  najstarszej  części  został  wzniesiony  w 1542 roku jako kaplica filialna kościoła w Radziechowach na miejscu wcześniej istniejącego, również drewnianego kościółka. Ważnym okresem w dziejach kościoła Świętej Katarzyny są lata 1666-1667, kiedy to został on znacznie rozbudowany przez powiększenie nawy i dostawienie wieży. Do roku 1789 kościół funkcjonował jako filia kościoła parafialnego w Radziechowach. Dalsza rozbudowa nastąpiła  w roku 1857. Wówczas dobudowano nową zakrystię i skarbiec - oratorium. W roku 1893 rozpoczął się kolejny  etap  rozbudowy  kościoła  w  Cięcinie.  Dokonano  wtedy  wydłużenia  nawy  i przesunięcia wierzy na walcach ku zachodowi. W tym samym roku zbudowano także nowy babiniec i nową wieżyczkę na sygnaturkę i kaplicę św. Franciszka Serafickiego. Wydłużenie świątyni zepsuło stylowe proporcje zabytku drewnianego budownictwa. W roku 1894 dobudowano mały przedsionek przylegający do babińca. W 1985 roku dobudowano kaplicę świętego Franciszka z Asyżu. W roku 1896 Antoni Stopka - artysta z Makowa Podh. wykonał malarstwo ścienne i stropowe. Kilkanaście lat później w roku 1909 dach kościoła pokryto eternitem w miejsce starego pokrycia gontowego. W roku 1925 zaprojektowany został obecny hełm wieży. Realizacja projektu nastąpiła w 1932 roku. Wieżę podwyższono o 7 metrów. W latach 1949-1955   wykonano   malowanie  ścian  i  sufitu,   renowację   ołtarzy   i   obrazów,   złocenia   i polichromię. Wymieniono zgniłe dolne płozy ścian, wykonano podmurówkę pod zapadające się ściany zewnętrzne. Dla wykonania tych prac kościół wymaga jeszcze wielu prac remontowo-konserwatorskich służących utrzymaniu go w stanie używalności.
     O charakterze i uroku wnętrza kościoła św. Katarzyny stanowią przede wszystkim barokowe, drewniane, odrestaurowane gruntownie: ołtarz główny, cztery ołtarze boczne i jeden w kaplicy, ołtarze z XVII wieku. Cennymi zabytkami są: chrzcielnica, ambona, krzyż w kruchcie i organy.


 źródło: Woźniak, "Drewniana architektura sakralna - Kościół w Cięcinie p.w. świętej Katarzyny", Nad Sołą i Koszarawą


        21 września 2006r. to dzień, na który długo czekali mieszkańcy gminy, zwłaszcza Węgierskiej  Górki.  W  dniu  tym  dokonano  nadania  imienia  Jana  Pawła  II  Skwerowi  w centrum Węgierskiej Górki oraz symbolicznego otwarcia i poświęcenia pierwszego w diecezji Bielsko – Żywieckiej Szlaku Papieskiego.

Trasa SZLAKU PAPIESKIEGO W GMINIE WĘGIERSKA GÓRKA

Przystanek I – Skwer Jana Pawła II

      Skwer Jana Pawła II znajduje się w centrum wsi, przed budynkiem Gminy Węgierska Górka. Stoi tu obelisk z piaskowca, z krzyżem, tablicą i napisem: „W górach chodź zawsze tak, aby nie gubić znaków Wujek 12 II 1958” (ks. Karol Wojtyła) - „Największemu z Rodu Polaków Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II Honorowemu Obywatelowi Gminy Węgierska Górka wdzięczni za dar obecności w naszych sercach”- Mieszkańcy Gminy.
     Na skwerku zasadzono 27 świerków szlachetniej odmiany – symbol 27 lat pontyfikatu, oraz dąb z nasion poświęconych przez Ojca Świętego – dar Nadleśnictwa Węgierska Górka.
Nieopodal skweru znajduje się Osiedle XX-lecia II RP (w bloku nr 4 kardynał Wojtyła odwiedził rodzinę Golców), i dom należący niegdyś do rodziny Kasperlików (obecnie siedziba Instytutu Terezjańskiego), gdzie 5 czerwca 1972 r. w czasie wizytacji kanonicznej parafii Cięcina kardynał Karol Wojtyła spotkał się z mieszkańcami bloków i odprawił Mszę świętą.
     Ulicami Zieloną i Kościuszki, którymi kardynał Karol Wojtyła przejeżdżał niegdyś podczas wizyt duszpasterskich, przechodzimy teraz do kościoła p.w. Przemienienia Pańskiego.


Przystanek II – Kościół p.w. Przemienienia Pańskiego

       W spisie świętopietrza, w połowie XIV w. Cięcina wymieniana jest jako parafia posiadająca swój kościół. Jest to zatem jedna z najstarszych parafii na Żywiecczyźnie. Po  wizytacji  kanonicznej  parafii  w  Cięcinie  6  czerwca  1972  r.  kardynał  Wojtyła  wpisał  w Tece Wizytacji: „Parafia w Cięcinie ma długą przeszłość i bogaty dorobek. (...) W okresie powojennym udało się zbyt rozległą parafię podzielić, powstała parafia w Wieprzu i Juszczynie. Pozostała natomiast sprawa Węgierskiej Górki, która jest osiedlem   przemysłowym   pozbawionym   własnego   kościoła   czy   kaplicy.   Starania   o budowę nowego kościoła idą w parze z projektem nowej lokalizacji, bliżej Węgierskiej Górki. W każdym razie nieodzowne jest uruchomienie punktu katechetycznego w tej miejscowości i wytrwałe śledzenie jej rozwoju pod kątem potrzeb duszpasterskich. Niech Bóg błogosławi! Ks. Karol kard. Wojtyła”.
      21 stycznia 1976 r. kardynał Karol Wojtyła przewodniczył tu uroczystościom pogrzebowym  tragicznie  zmarłego  kanonika  ks.  Jana  Bryndzy  i  wygłosił  kazanie:  „w tym testamencie, któryby (ks. Bryndza) napisał, gdyby zdążył, na pewno by wam polecił (...) ażebyście, tak jak za Jego życia i duszpasterzowania, tworzyli tę żywą, tę bardzo gorącą wspólnotę Ludu Bożego... Żeby Was ożywiała głęboka wiara. Żebyście z tej  wiary  wyprowadzali  swój  pogląd  na  świat  i  na  wszystkie  jego  sprawy...  Żebyście  z tej wiary kształtowali Wasze życie i osobiste i rodzinne i społeczne, i żeby ona była siłą wiodąca każdego i wszystkich”.
     Cztery miesiące przed wyborem na papieża – 18 VI 1978 r. kardynał Karol Wojtyła dokonał aktu wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kościoła p.w. Przemienienia Pańskiego w Węgierskiej Górce. Odprawił z tej okazji Mszę św. koncelebrowaną i wygłosił kazanie. Wspomniał w nim pierwszego budowniczego kościoła – śp. ks. Jana Bryndzę: „Niech jego trud będzie kamieniem węgielnym kościoła, któremu na imię Przemienienie Pańskie”.
     Kościół  p. w.  Przemienienia  Pańskiego,  należący  do  Parafii  Cięcina,  wybudowano  w latach 1977-1981. Bryła kościoła przypomina trzy namioty. W świątyni znajdują się największe organy piszczałkowe na Żywiecczyźnie, oraz bardzo ciekawe witraże, przedstawiające sceny z życia Jezusa i Maryi. Na uwagę zasługują: ołtarz główny  ze  sceną  Przemienienia  Pańskiego,   oraz   dwa   boczne   ołtarze   wykonane  z mozaiki marmurowej.
     Ulicą Jana Pawła II w Cięcinie udajemy się – obok zabytkowej kapliczki Matki Bożej Różańcowej z Dzieciątkiem (1890 r.) i cmentarza parafialnego - do kościoła p.w. Świętej Katarzyny.


Przystanek III – Kościół p.w. Świętej Katarzyny

     Biskup/kardynał Karol Wojtyła odwiedzał kościół parafialny i usytuowaną obok plebanię podczas licznych wizyt duszpasterskich.
     Przy ołtarzu polowym obok Krzyża Misyjnego, 25 maja 1968 r., kardynał Karol Wojtyła przewodniczył uroczystości Nawiedzenia parafii przez Matkę Bożą Częstochowską w  symbolu  świecy;  koncelebrował  Mszę  świętą i wygłosił  kazanie.  W tym miejscu położono kamień z tablicą, upamiętniający to wydarzenie. W czasie wizytacji 5 czerwca 1972 r. spotkał się ze służbami kościelnymi, w tym z organistą Władysławem Pietraszewskim w „Organistówce” (obecnie biura GS Samopomoc Chłopska).
      Z posługą duszpasterską kardynał Karol Wojtyła był u chorego księdza Ludkowskiego (ul. Solany 8), u chorego w rodzinie Bindów (ul. Różana 5). Wizytował też punkt katechetyczny w domu rodziny Juraszków (ul. Św. Katarzyny 167).
     Drewniany Kościół Parafialny p.w. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej
    Wystawił go w latach 1530-1542 właściciel dóbr Krzysztof Komorowski. Potwierdzenie przynależności kościoła wraz z parafią cięcińską do dekanatu oświęcimskiego – pochodzi z 1644 roku. Kościół rozbudowano w 1666 roku staraniem ks. Stanisława Kaszkowica – proboszcza żywieckiego. Stylową architekturę świątyni przekształciły wielokrotne przebudowy, w tym: wydłużenie nawy w 2 połowie XIX w., dobudowanie zakrystii oraz skarbca.
      W wyposażeniu kościoła można obejrzeć: barokowe ołtarze z XVII w., kaplicę Św. Franciszka z 1895 roku oraz kamienną chrzcielnicę kielichową z 1705 roku. Do zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie przeniesiono stąd cenne obrazy: Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny (XV w.) oraz obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, św. Katarzyną i św. Barbarą z początku XVI w. Zabytkowy obraz św. Katarzyny z ołtarza głównego z 1643 r. znajduje się w zbiorach Kurii Metropolitarnej w Krakowie. W latach siedemdziesiątych za pomocą techniki rentgenowskiej zostało pod tym obrazem odkryte stare malowidło z XV wieku.
     Naprzeciw kościoła p.w. Św. Katarzyny stoi stara wikarówka i zabytkowa kapliczka św. Jana Nepomucena.
     Idąc ulicą Św. Katarzyny w stronę Cięciny Górnej, mijamy Gimnazjum im. Ks. Profesora Józefa Tischnera i Szkołę Podstawową im. Konstytucji 3 Maja.


Przystanek IV – Hala Lipowska (1324 m)

      Przepiękny   i   rozległy   widok   w   kierunku   Małej   Fatry,   grupy   Wielkiej  Raczy,   Tatr i Orawy. Dla narciarzy schronisko jest w tym miejscu bardzo ważne, gdyż mając punkt oparcia można w pełni wykorzystać świetne tereny narciarskie zarówno na Lipowskiej, jak też w masywie Pilska i jego otoczenia.
     W schronisku PTTK na Hali Lipowskiej ksiądz Karol Wojtyła przebywał 9-12 lutego 1958 r. Była to jedna z większych zimowych wypraw górskich księdza Wojtyły ze Środowiskiem; dla oddalenia podejrzeń ówczesnych władz (grupa większa niż trzy osoby) nazywana kursem narciarskim. Wspomina Maria Bucholc w „Zapisie Drogi”:
      „(...) w  tej wyprawie oprócz  Ks. Karola Wojtyły brali udział Maryjka Kiwerska, Maria Bucholc, Elżbieta Ostrowska, Włodzimierz Kiwerski, Marian Wójtowicz i Jerzy Ciesielski, który był instruktorem kursu.
W pokoju w schronisku ksiądz Wojtyła odprawiał codzienne Msze święte.
     Z pobytem na Lipowskiej można połączyć popularną wśród żywieckiego duchowieństwa anegdotę:
      „Było  to  tuż  przed  Wielkanocą  w  1960  r.  Na  plebanię  w   Rajczy   przyszedł   wraz   z  towarzyszami  Ks.  Karol  Wojtyła  i  poprosił  księdza  proboszcza  o  pomoc   w z ałatwieniu  pojazdu do Złatnej. Ksiądz proboszcz spojrzał na ubranego w sportowy strój kapłana  i  rzekł:  ‘A  czego  tu  ksiądz  szuka.  Nie  lepiej  byłoby  zostać  w  parafii  i pomóc księdzu proboszczowi?’. Pojazd jednak pomógł załatwić i turyści dotarli do celu podróży. W  niedługim  czasie  niecodzienny  turysta  w  nowej  roli  biskupa  odwiedził  księdza  proboszcza.  Zbitemu  nieco z  tropu  gospodarzowi  okazał  życzliwość  i z uśmiechem wspomniał tamto spotkanie”.
     Ks. Karol Wojtyła był na Lipowskiej nie tylko na nartach, ale wędrował także pieszo (np. jedną z najpiękniejszych tras górskich w Beskidach: ze Złatnej przez Halę Rysiankę, Halę Lipowską, Halę Redykalną, Zapolankę przez Kiczorę do Ujsół), co wspominają księża z sąsiednich parafii, których odwiedzał.


Przystanek V – Hala Boracza

     Hala Boracza leży na przełęczy między szczytami Prusowa oraz Boraczego Wierchu. Wchodzi w kompleks hal, z których największe to: Dadoki, Cukiernica, Milówki. Z Hali Boraczej prowadzą trzy atrakcyjne grzbietowe szlaki turystyczne. Pierwszy – to szlak niebieski,  kończący  się  w  Żabnicy;  który  możemy  opuścić  na  wysokości  Palenicy  i zejść Szlakiem Papieskim do Ciśca. Drugi szlak – czarny do żółtego, na Hali Redykalnej spotyka się ze Szlakiem Papieskim. Trzeci szlak – to odcinek szlaku niebieskiego schodzący do Rajczy. Wędrówka szlakiem w kierunku Prusowa obfituje w piękne widoki na Beskidy oraz dolinę Soły od Węgierskiej Górki aż po Bramę Wilkowicką oraz przełom w Tresnej. Na Hali Boraczej znajduje się schronisko, postawione w 1925 r.
     Zielonym   szlakiem   z   Milówki   przez   Halę   Boraczą   wędrował   ks.   Karol   Wojtyła   z narciarzami w lutym 1958 r.
     Na  Prusów   wychodził  ks.   biskup   Wojtyła   w   czasie   wizytacji   parafii   Żabnica   i Milówka, a także podczas prywatnych odwiedzin u znajomych proboszczów: ks. Karola Śmiecha i ks. Tadeusza Gergovicha. Pod szczytem Prusowa znajduje się kaplica, którą nawiedził ks. kardynał Wojtyła. Grzbietami Prusowa i Palenicy dochodzimy do kościoła p.w. Św. Maksymiliana Kolbe w Ciścu, a przez przysiółek Milówki – do kościoła p.w. MB. Częstochowskiej w Żabnicy.


Przystanek VI – Kościół p.w. Matki Bożej Częstochowskiej

       Kościół p.w. MB Częstochowskiej w Żabnicy powstał z inicjatywy księdza Jana Figuły, wikariusza w Milówce. Budowę drewnianego kościoła rozpoczęto w 1910 roku. Drewno na budowę kościoła dostarczyli mieszkańcy Żabnicy i arcyksiążę żywiecki Karol Stefan Habsburg. Kościół budowali cieśle z  Żabnicy pod kierunkiem majstra  ciesielskiego  Jana  Kurowskiego  z  Kamesznicy.  Budowę  ukończono  w  1914  roku,  i w tym samym roku kościół poświęcił ks. Piotr Padykuła, proboszcz z Milówki. W roku 1915 dobudowano wieżę. Ołtarz główny poświęcony jest Matce Bożej Częstochowskiej, a ołtarze boczne świętemu Józefowi i świętej Annie. Ołtarz wykonał w 1914 roku rzeźbiarz Jarząbek z Kęt. Stacje Drogi Krzyżowej kupiono w Wadowicach. Żabnica odłączyła się od Milówki i stała się samodzielną placówką duszpasterską 26 kwietnia 1918 roku. W latach 1957-61 ówczesny proboszcz w Żabnicy ks. Karol Śmiech rozbudował kościół i nadał mu obecny kształt. Organy pochodzą z 1966 roku. Drewniane żyrandole w kościele wykonał miejscowy rzeźbiarz Józef Kupczak w 1965 roku. Dach kościoła pokryty jest blachą miedzianą. Witraże zostały wstawione w 1984 roku.
      W roku 1966 ks. biskup K. Wojtyła udzielił w tym kościele Sakramentu Bierzmowania.
     Jan  Romański  wspomina:  „W  lecie  1963 roku podczas  prywatnych odwiedzin  w   Żabnicy   u  ks.  Proboszcza  Śmiecha,  ks.  biskup  Wojtyła  odbył  pieszą  wycieczkę  w góry”.


Przystanek VII – Kościół p.w. Świętego Maksymiliana Kolbe

      Kościół ten odwiedzał kardynał Karol Wojtyła w czasie wizyt duszpasterskich dwukrotnie w 1973, i w 1977 roku.
       Podczas pielgrzymki dziękczynnej Gminy Węgierska Górka w 1996 roku Ojciec Święty powiedział do ks. Nowobilskiego: „Aleśmy w Ciścu walczyli”.
     W Ciścu jest Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II. Odpowiednie dokumenty zostały przekazane na ręce Ojca Świętego w Watykanie w roku 2000. Szkoła bierze czynny udział w dorocznych uroczystościach – Zlotach szkół imienia Jana Pawła II, jakie odbywają się w różnych rejonach Polski.
     Ulicą Kardynała Stefana Wyszyńskiego, mijając liczne kapliczki dochodzimy do Skweru im. Jana Pawła II w Węgierskiej Górce. Ks. Kardynał przejeżdżał tą ulicą wielokrotnie w głąb doliny do parafii Milówka, Rajcza, Ujsoły i innych. Jest to ostatni etap naszej wędrówki.

źródło: wegierska-gorka.opg.pl